• Wpisów:338
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 21:53
  • Licznik odwiedzin:26 601 / 2487 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wydawało mi się, że życie bez Ciebie nie będzie trudne. Próbowałam wejść w coś nowego, nauczyć się kochać kogoś innego, ale w 99 % przypadków całując się z innym wyobrażałam sobie Twoją osobę nachylającą się nade mną i dostarczającą mi czułości. Jeśli ma być tak dalej to błagam byś wrócił, przecież sobie nie poradzę.
 

 
Gdy jakaś laska obejrzy komedie romantyczną to ma od razu chęć tak jak filmie być zakochana, mieć takiego chłopaka, być mu przeznaczona, a on jej, a ja nie, ja mam ochotę iść się porządnie najebać, i ewentualnie się z kimś przylizać tylko tyle, a następny dzień nic nie pamiętać, a jak już to zachowywać się jakby to nie miało miejsca.
 

 
Największe cierpienie dręczy mnie wieczorami, gdy leżąc już pod kołdrą nie mogę zasnąć obarczona wspomnieniami wtulam się w poduszkę a łzy delikatnie płyną mi po policzkach oczyszczając mój wewnętrzny bałagan.
  • awatar Optymistkaa .: Ja to zawsze kładę się i słucham muzyki, a że mam prawie same smutasy to tym bardziej płaczę i wszystko wspominam. :(
  • awatar Damian ;3: znam to ; ) ja próbuje znajdować plusy tego ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Odkąd byłam mała nienawidziłam szpitali. Kojarzyły mi się zawsze ze śmiercią. Odkąd tam trafiłeś, byłam tam prawie codziennie. To dziwne uczucie, gdy wchodząc do recepcji panie pielęgniarki wiedziały kim jestem. Często spoglądały na mnie ze smutkiem. Pamiętasz jak zasnęłam z tobą ? nie wyprosiły mnie mimo, że wiedziały, że to wbrew etyce. Często przekraczałam godziny odwiedzin. Dla Ciebie olałam szkołę. Dostawałam zjebki za opuszczone lekcje, pogorszone oceny. Wszystko dla Ciebie. Jak dziś pamiętam, że jednego dnia, kiedy weszłam do szpitala, zdziwiona moim widokiem pielęgniarka powiedziała mi, że Cię wypisali. Spodziewałam się najgorszego. Wiesz co wtedy zrobiłam ? Wsiadłam w autobus i przejechałam te pieprzone kilometry, by upewnić się, że żyjesz. Nigdy nie zapomnę tego co powiedziałeś mi gdy stanęłam w Twoich drzwiach. 'Co ty tutaj robisz ?' - zapytałeś zdziwiony. Wyglądałeś na zdrowego. to było dla mnie dziwne. Zauważyłam, że się pakujesz.' gdzieś jedziesz ? 'tak jadę. miałem do Ciebie zadzwonić. ale nie potrafiłem'- powiedział nie patrząc mi w oczy. Wiedziałam, że kłamał. wcale nie miał zamiaru mi powiedzieć. 'gdzie jedziesz?' zapytałam, nie zwracając uwagi na to, co powiedział wcześniej. 'wyjeżdżam za granicę.' powiedział. 'Kochanie gdzie jesteś ?' - usłyszałam czyjś kobiecy głos. 'już idę, poczekaj. zamknę tylko jedną sprawę.' - odkrzyknął. do oczu napłynęły mi łzy. Odwróciłam się i ruszyłam na drogę. Nie pobiegł za mną. Nie zainteresował się tym, że nie mam jak wrócić. Nie wytłumaczył mi nic. po prostu wyjechał. Następnego dnia do domu przywiozła mnie policja. Spałam na dworcu, nie znałam tam nikogo, nie miałam co ze sobą zrobić, nie miałam pieniędzy. Ukradli mi telefon i portfel. Rodzice zgłosili zaginięcie. Kiedy weszłam do kuchni, brudna i zapłakana, mama nie powiedziała nic, wiedziała, że coś się stało, ale nie zadawała pytań przytuliła mnie i poleciła tacie przygotować mi kąpiel. Czułam się strasznie upokorzona. Wieczorem usiadłam przy kominku zastanawiając się dlaczego to zrobił. Przyszła mama z kubkiem gorącej herbaty, czułam, że muszę jej wszystko wyjaśnić. 'Mamo... ja przepraszam. zachowałam się jak kretynka, mogłam do was zadzwonić. ale kiedy dowiedziałam się, że go wypisali, chciałam go zobaczyć.' - powiedziałam i rozpłakałam się na dobre. 'Nie płacz kochanie. wiem co się stało. Byłaś w Sosnowcu. więc byłaś u niego.'- powiedziała obejmując mnie ramieniem. 'On miał inna, ani razu nie była u niego w szpitalu, wyjechał z nią. tak po prostu po tym wszystkim.' - mówiłam i płakałam. Opowiedziałam jej całe zajście. Od tych wydarzeń minęły 2 lata. Pamiętam to jak dziś. Teraz mam kochającego chłopaka, świetny kontakt z mamą i normalne życie. Powtarzałam tamtą klasę, bo nie dałam rady się już wyciągnąć. Teraz zdałam maturę. jestem szczęśliwa. Czasem chodzę jeszcze na terapię, ale już coraz rzadziej. tamte wydarzenia mnie mimo wszystko wzmocniły.
 

 
dlaczego Twoje odejście tak strasznie bolało ? nie byliśmy razem. Często mnie nie zauważałeś, nie istniałam. dlaczego teraz, kiedy już wiem, że Cię nie zobaczę tak bardzo tęsknię. Dla mnie już umarłeś, tak wiem, że to zwykła przeprowadzka, ale już nie zobaczę tej radości w twoich oczkach, nie zobaczę tego zajebistego uśmiechu, który mroził mnie i uginał kolana. A jedź sobie do tej swojej Anglii. Zniknij.
 

 
Kocham Cię mimo, że tak bardzo mnie ranisz. kocham Cię mimo, że jesteś daleko, kocham Cię.
 

 
Gdybym podeszła do ciebie i powiedziała, że Cię kocham odszedłbyś ignorując mnie jak zawsze?
 

 
widziałam jak na nią patrzył. kiedy przechodziła dosłownie pożerał ja wzrokiem. ona zaś olewała go totalnie. kilka razy widziałam jak starał się do niej zagadać, bez skutecznie. Jednego dnia w szkole wybuch pożar na zajęciach chemicznych jej klasy. Po tym wypadku na jej słodkiej buźce zrobiła się wielka szrama. Kiedy po trzech tygodniach wróciła do szkoły ludzie zaczęli się od niej odwracać. Czuła, że już do nich nie należy. Została kompletnie sama. Jedynie on nadal uważał ją za najpiękniejszą kobietę na świecie. pamiętam, że pewnego dnia kiedy siedziała na parapecie ze słuchawkami w uszach, kolejny raz próbował zagadać. - Heej, możemy pogadać ? - zagaił nieśmiało. Widać było, że wiele kosztuje go ta rozmowa. - co też chcesz się ze mnie ponabijać jak wszyscy ? widzisz to ? - wskazała na policzek. - to już będzie moja jedyna przyjaciółka. - powiedziała, a z oczu popłynęły jej łzy. - to nie jest Twoja jedyna przyjaciółka. Nie zachowuj się jak rozkapryszony bachor. Rozejrzyj się. Wiesz ilu ludzi chciało by Cię poznać. Tak masz bliznę i musisz to zaakceptować. Jeśli sama siebie nie polubisz nikt Cię nie polubi. - powiedział i odwrócił się. Dał jej do myślenia. Przez kilka następnych dni, nadal przesiadywała sama. Jednak jego słowa tłukły się jej w głowie. A może on ma racje.? myślała. Zauważyła go pod drzwiami do klasy biologicznej. Podeszła, - pomożesz mi ? - zapytała prosto z mostu. Odpowiedział jej pięknym uśmiechem. Zrobiło jej się lżej na sercu. Wziął ją za rękę i zaprowadził do ludzi, których wcześniej nie zauważała. Nie przywitali jej zbyt entuzjastycznie. Chciała już odejść, gdy przytrzymał ją za rękę. - poczekaj. - powiedział do niej. - Ej ludzie. Dajcie jej szansę. los skrzywdził ją wystarczająco. Kocham ją i proszę, żebyście spróbowali ją poznać. - powiedział do nich. Spojrzałam na niego nie wierząc własnym uszom. - jak ? kiedy ? - jąkałam się. - zawsze maleńka. - powiedział i przytulił mnie do siebie.
Teraz to już nie są tamci tylko my. To nie jest jakiś tam on. Tylko mój on. Blizna będzie na całe życie. Ale akceptują mnie. Żałuję tylko, ze byłam taka okropna. Wybaczyli. Wspaniali ludzie.
 

 
Kiedy Cię poznałam, byliśmy dziećmi. Takie małe ledwo odrosłe od ziemi. Chodziliśmy przecież razem do szkoły, jak mogłabym Cię nie znać ? pod koniec podstawówki spodobałeś mi się, dlaczego ? Nie wiem, może wygląd ? a może charakter? byłam jeszcze dzieckiem, skąd mam to teraz wiedzieć. Miałeś śliczne oczy. Nadal masz, ale teraz już nie wzbudzają we mnie takiego uczucia. Pamiętam, że gdy na mnie patrzyłeś miękły mi kolana a serce maksymalnie przyspieszało. Często bywałam u Twojej siostry, byle móc tylko na ciebie popatrzeć. dziecinada co ? Wtedy było to dla mnie jedyne co mogłam zrobić, byłeś zakochany. Teraz uważam, że nie jesteś zdolny kochać. Bawisz się. Każdą. Mną też się zabawiłeś. Wiedziałeś, że Cię kocham, a mimo to potraktowałeś mnie cholernie przedmiotowo. Ale wracając do historii. Pamiętam, że to była szkolna dyskoteka, patrzyłeś wtedy zupełnie inaczej na mnie. Może to głupie, ale mimo, że byłam z innym, nie potrafiłam się oprzeć Twojemu spojrzeniu. Tańczyłeś wtedy cały czas obok. Kiedy poprosiłeś mnie do tańca o mało nie padłam. To było dla mnie niesamowite doświadczenie. Kochałam Cię przecież od ponad dwóch lat. Po tej szkolnej dyskotece napisałeś do mnie. Pamiętam, że opowiedziałam Ci o tym, że rzucił mnie chłopak, chociaż to ja zerwałam z nim, dla Ciebie. Napisałeś wtedy, że on nie wie co traci. Zatliła się we mnie iskierka nadziei. Spotykaliśmy się od października do grudnia. 29.12.09 wtedy zapytałeś czy chcę być z tobą. Przytuliłeś mnie. Pamiętam, że mimo odmarzniętych palcy byłam w totalnej euforii. Przecież zawsze tego chciałam. W szkole zawsze byłam obok Ciebie. Nie byłeś jakoś szczególnie czuły, ale byłeś mój. Pamiętam jak pierwszy raz wziąłeś mnie za rękę, gdybyś wtedy mógł czuć jak waliło mi serce. Zajebiste uczucie. Moja radość jednak nie trwała zbyt długo. Był piątek. Byłam u was. Już wtedy byłeś w stosunku do mnie jakiś dziwny. Ale nie odpuszczałam, przecież każdy może mieć gorszy dzień, tak sobie wmawiałam.następnego dnia, zerwałeś ze mną. Przez gg. To zabolało. Jako powód podałeś to, że Ci się wydawało, że mnie kochasz. Nie potrafiłam zapanować nad łzami. Musiałam iść się przejść. Poszłam wypłakałam się i wróciłam do domu. Byłeś na gg. Pamiętasz te wiadomości 'Ale naprawdę to koniec ? nie ma już szans ?' ja pamiętam, gdyby nie to, że zmieniłam kompa miałabym je do tej pory w archiwum. Miałabym wszystkie nasze rozmowy. Byłeś przecież moim ideałem. Tak mi się wydawało. Ale wiesz mimo wszystko dziękuję. Gdyby nie ty, nie weszłabym na ten czat, nie poznała mojego obecnego chłopaka. Śmiesznie brzmi, że na czacie co ? Ale lepiej poznać kogoś na czacie niż zerwać przez gg co ? Dzięki Tobie nauczyłam się, że człowiek może być nie złym sukinsynem czego jesteś najlepszym przykładem. Teraz kiedy mijam Cię na przytulę i widzę jak uśmiechasz się mówiąc mi to marne cześć coś się we mnie gotuje, pewnie nigdy nie będziesz mi tak całkowicie obojętny to już nie mogłabym Ci zaufać.
 

 
Przy jednym spojrzeniu w oczy, kilku odwzajemnionych uśmiechach, zamienieniu paru słów, minięciu się w drzwiach, przy kasie w monopolowych, spaleniu na spółę jednego szluga, łyku pepsi z jednej puszki. już wtedy serce szkicowało, naszą miłość.
  • awatar Gość: super wpis + licze na komentarz u mnie .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Widzę Cię kiedy oczy zamykam, słyszę Cię kiedy cisza trwa i nie wmówisz mi, że mogłam usłyszeć od Niego piękniejsze słowa. ♥
 

 
ciągle powtarzają "jesteś świetną dziewczyną. masz szanse na zajebiste życie." nikt tak naprawdę mnie nie zna. Łatwo jest stać z boku i oceniać mnie. Nikt tak naprawdę nie chce mnie poznać. Ludzie boją się mojej inności. Mojego charakteru. Nie wielu wie, że tak na serio jestem zwykłą dziewczyną, której życie jest kołem fortuny, która jak inne kocha, potrzebuje zrozumienia. Że jestem przepełniona kompleksami.
 

 
Kiedy Cię poznałam, byliśmy dziećmi. Takie małe ledwo odrosłe od ziemi. Chodziliśmy przecież razem do szkoły, jak mogłabym Cię nie znać ? pod koniec podstawówki spodobałeś mi się, dlaczego ? Nie wiem, może wygląd ? a może charakter? byłam jeszcze dzieckiem, skąd mam to teraz wiedzieć. Miałeś śliczne oczy. Nadal masz, ale teraz już nie wzbudzają we mnie takiego uczucia. Pamiętam, że gdy na mnie patrzyłeś miękły mi kolana a serce maksymalnie przyspieszało. Często bywałam u Twojej siostry, byle móc tylko na ciebie popatrzeć. dziecinada co ? Wtedy było to dla mnie jedyne co mogłam zrobić, byłeś zakochany. Teraz uważam, że nie jesteś zdolny kochać. Bawisz się. Każdą. Mną też się zabawiłeś. Wiedziałeś, że Cię kocham, a mimo to potraktowałeś mnie cholernie przedmiotowo. Ale wracając do historii. Pamiętam, że to była szkolna dyskoteka, patrzyłeś wtedy zupełnie inaczej na mnie. Może to głupie, ale mimo, że byłam z innym, nie potrafiłam się oprzeć Twojemu spojrzeniu. Bo po prostu Cię kochałam. Teraz już nie czuję tego do Ciebie, ale dalej o Tobie myślę i nigdy nie zapomnę o tych cudownych chwilach z Tobą.
 

 
Chciałabym wrócić do chwil i czasów kiedy nie przejmowaliśmy się 'miłością', nauką, kiedy największym przypałem było dać się złapać na dzwonieniu do czyichś drzwi. Kiedy nie myślało się o ciężkim jutrze. Myślało się o dobrej zabawie i było się hardcorem po wypiciu 5 butelek coca coli. Bawiło w berka. Nieustannie ganiało po placu zabaw, nie lansowało się komórkami komputerami, nie wiedziało się co to facebook albo kwejk. Było się sobą. Dzieckiem.♥
 

 
czuje się tak jakbym krzyczała, a nikt mi nie chce pomóc, jakby nikt mnie nie słyszał. nikt mnie na tym świecie, tak naprawdę nie rozumie. nigdy nie sądziłam, że spotkam kiedykolwiek w swoim życiu taką osobę, która może być dla mnie aż tak ważna . niestety, ja już nie uratuje tego, co było między nami. tego już nie ma, odleciało jak płatki kwiatu na wietrze.
 

 
Nawet nie wyobrażasz sobie, jak cholernie jestem szczęśliwa, gdy mnie przytulasz. ♥
 

 
Gdy Ci smutno,
gdy Ci źle,
Jeśli chcesz kochaj mnie,
tak jak ja kocham Cie. ♥
 

 
życie jest jak długopis. czasami pisze, a czasami nie.
życie jest jak labirynt. nie wiesz, gdzie iść.
życie jest jak słuchawki. gdy nie uważasz, plączą się.
 

 
Wiem,że kiedyś odejdziesz z mojego życia. Ale obiecaj mi jedno. Jeśli tak się stanie, spraw by tamta, pokochała Cie jeszcze mocniej niż ja, by dała Ci to czego ja dać Ci nie potrafiłam. By była szczęśliwa z Tobą tak samo jak ja byłam. Obiecaj mi to.
  • awatar Fryteek .! ; >: Siema , pisze opowiadanie, wpadniesz ? Z każdym rozdziałem jest coraz ciekawiej. Niedlugo akcja będzie coraz bardziej napięta .! Zapraszam ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ja nie oczekuję od Ciebie codziennych spotkań, dzwonienia do siebie co godzinę, pisania non stop smsów, romantycznych kolacji, braku kontaktu z kumplami, nie picia alkoholu, nie palenia papierosów - ja oczekuję od Ciebie tego byś był, tyle.
 

 
Uwielbiam ten moment kiedy sprawiasz, ze serce napierdala mi pięć razy szybciej, niż powinno. ♥
 

 
Nie chcę trójki dzieci, małego domku ze ślicznym ogródkiem i czerwonym dachem, rodzinnego Fiata, zdolnych wnucząt i spokojnej starości. Chcę Ciebie. Nawet jeśli to przekreśla wszystko.
 

 
Czuł się nic nie warty, niepotrzebny, niekochany, zapomniany. Mimo, że dostawał miłości więcej niż niejedna osoba na świecie, miał niedosyt. I to sprawiało, że tak często myślał o śmierci.
 

 
'Życie jest krótkie. Chodź na spacer, chodź na wino, chodź się kochać!'
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›